REKLAMA

Kujawy Zachodnie – ludzie i wydarzenia


Najdziksze góry Europy

Data: 30 sierpnia 2009 autor: Włodzimierz Kozłowski

Elektriczką do Worochty

Pomysł wyjazdu w nieznane nam góry narodził się jesienią 2008 r. Rozpoczęły się przygotowania sprzętowe, zakupy map i przewodników, lektury relacji, opracowanie trasy. Wyjechaliśmy 17 sierpnia 2009 r. autobusem z Warszawy do Iwano-Frankowska, stamtąd elektriczką udaliśmy się do Worochty, z której potem wyruszamy marszrutą do Tatarowa, gdzie z trudem odnajdujemy szlak na Chomiak. U podnóża tej góry jesteśmy dopiero następnego dnia. Noc spędzamy oczywiście w namiocie. Robimy rozpoznanie terenu, tzn. staramy się dopasować oznaczenia szlaków w terenie do tych na mapie i opisu w przewodniku. Trzeba mieć świadomość, że przynajmniej w tej części Gorganów, szlak w terenie nie koniecznie jest zaznaczony na mapie, ten zaznaczony na mapie może mieć szczątkowe oznaczenie w terenie, a jeśli już rzeczywisty przebieg szlaku pokrywa się z jego odwzorowaniem na mapie, to z dużym prawdopodobieństwem będzie miał inny kolor.

Chleb, pomidory, ogórki i sało

Odnajdujemy drogę na Połoninę Chomiaków, za którą zamierzamy w lesie rozbić obóz. Przechodzimy jednak granicę lasu, pojawia się kosodrzewina i gorgan. Znajdujemy dogodne miejsce na noclegu podnóża Syniaka, rozpalamy ognisko, gotujemy kaszę i herbatę. W oddali Howerla (najwyższy szczyt Ukrainy) i Pietros, słońce niknie za górami, nad Syniakiem Wielki Wóz, nad głowami wyraźna Droga Mleczna, w dole nieliczne światełka uśpionych rozsianych wisi. Po spoczynku osiągamy Syniak (1665 m), potem Mały Gorgan (1592 m). Przed nami wyniosła Doboszanka. Docieramy wreszcie do doliny Zubrynki, gdzie po lodowatej kąpieli w strumieniu zasypiamy w towarzystwie pasących się koni. Krótko po północy budzi nas dźwięk silnika i snop świateł na ścianach namiotów. Swoją niezastąpioną w tych terenach ciężarówką ??? wjeżdża grupa ?kozaków?. Rankiem udaje nam się odmówić wódki, dostajemy za to chleb, pomidory, ogórki i sało. Pokrzepieni wyruszamy dalej.

Polski krzyż

Droga jest dość stroma i szybko nabieramy wysokości, by zdobyć Medweżyk (1736 m) i Doliną Doużyńca dotrzeć do Bystrzycy (Rafajłowej). Pokonujemy kilka kilometrów wśród tradycyjnych drewnianych zabudowań pokrytych najczęściej eternitem. Nie można powiedzieć, że czas tutaj się zatrzymał, ale na pewno bardzo zwolnił. Nieliczni gospodarze, chyba dla podkreślenia swojego statusu materialnego, obijają domy sidingiem z tworzyw sztucznych. Wszyscy, niezależnie od wieku, czynią znak krzyża mijając rozsiane kapliczki. Tu też zaczynają się wyraźne oznaczenia szlaków. Rafajłowa jest dobrą bazą wypadową w najwyższe rejony Gorganów stosunkowo licznie odwiedzane przez Polaków. Do jednego z takich miejsc – Przełęczy Legionów docieramy następnego dnia. Stoi tu polski krzyż, w innym miejscach znajdujemy pomniki z czerwono-czarną flagą banderowców. Nikt nie niszczy nawzajem tych miejsc? Popołudniem ruszamy w górę starą polsko-czechosłowacką granicą, którą idziemy cały dzień. Rankiem kilka kropli deszczu, cały dzień pochmurnie, wieczorem zaczyna padać. Przez Taupiszyrkę docieramy w okolicę Połoniny Ruszczyna. Ciepłe jeszcze kamienie miejsca ogniskowego wskazują, że dzień wcześniej ktoś nocował w tym samym miejscu. W lekkim deszczu rozpalamy ogień. Jego cień tańczy na granicznym słupku z lat dwudziestych?

Wielka Sywula zdobyta

Siódmego dnia wyprawy zdobywamy Małą i Wielką Sywulę (1836 m) ? najwyższy szczyt Gorganów. Nazajutrz zmęczeni powolnym, monotonnym marszem kierujemy się w stronę wsi Osmołoda. Dwa spędzone w niej dni obfitują w moc przygód. Do jednej z nich zaliczyć należy noc w państwowym schronisku. Z Osmołody przez Kałusz, Iwano?Frankowsk, Przemyśl, Wrocław docieramy po dwudziestu siedmiu godzinach podróży do stolicy Kujaw Zachodnich.

Cała wyprawa trwała dziesięć dni, wzięli w niej udział  dwaj inowrocławianie Włodzimierz Kozłowski i Wojciech Smolak oraz Daniel Rudnicki z Wrocławia. Zainteresowanych zachęcamy do odwiedzenia strony www.wedrownicy.org, gdzie można znaleźć obszerniejszą relację z naszej wędrówki. Poniżej prezentujemy zdjęcia zrobione podczas wyprawy.

 
Error: the communication with Picasa Web Albums didn’t go as expected. Here’s what Picasa Web Albums said:




404. That’s an error.

The requested URL /data/feed/api/user/106232612795666801638/album/Gorgany2009?kind=photo was not found on this server. That’s all we know.

 

Zostaw odpowiedź

 

  • O stronie

    Serwis KujawyZachodnie.pl to miejsce dla wszystkich, którzy kochają Kujawy i dla tych, którzy pojawili się tu przypadkiem. Piszemy o ludziach i wydarzeniach, które z jakiegoś powodu wpisały się w historię regionu lub mają znaczenie dla ludzi żyjących współcześnie. Zawsze staramy się, aby zamieszczane materiały były dawką pozytywnej energii do działania. Pisząc o rzeczach trudnych pokazujemy, w jaki sposób można sobie z nimi poradzić.

    Statystyka: Wpisów: 127, Komentarzy: 8

  • Reklama

  • Losowy film

    Oops, something went wrong.
  • Facebook Like Box



↑ Do góry