REKLAMA

Kujawy Zachodnie – ludzie i wydarzenia


Nie taki triathlon straszny

Data: 11 września 2013 autor: Tomasz Sibora

Szymon Wesołowski ? 24 letni inowrocławianin i absolwent III Liceum Ogólnokształcącego w Inowrocławiu, jest również absolwentem Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, obecnie pracownik Franklin Templeton Investments Poland w Poznaniu ? a z zamiłowania sportowiec. O triathlonie, pokonywaniu własnych słabości i zmaganiach podczas zawodów opowiada w poniższym wywiadzie.

 

Skąd wziął się pomysł udziału w triathlonie ?

 

Zawsze miałem duży szacunek dla ludzi uprawiających tę dyscyplinę sportu. Nie wystarczy być tylko dobrym w jednej rzeczy. Na triathlon składa się pływanie, jazda na rowerze i bieganie. Dla tych, którzy uważają, że samo bieganie to za mało, triathlon może być dobrą alternatywą, by się sprawdzić i dalej rozwinąć. Jeżeli chodzi o mnie to zawsze byłem aktywny i lubiłem rywalizację. Wydaje mi się, że wszystko zaczęło się w zeszłym roku, kiedy podczas stażu w banku dałem się namówić na przebiegnięcie pół-maratonu w Toruniu. Bez specjalnego przygotowania, miesięcy treningów udało mi się go ukończyć w zadowalającym czasie. Następnie zacząłem trenować regularnie, były kolejne biegi, ale to było ciągle za mało i w głowie pojawił się pomysł na udział w zawodach triathlonowych. Najpierw wystartowałem w celu zapoznania się z tematem na dystansie sprinterskim w Płocku, potem była ćwiartka IronMana w Ślesinie i w końcu połówka IronMana w Gdyni.

 

Jak wyglądały przygotowania?

 

Najważniejszy w przygotowaniach był regularny trening. Nie chodzi o to by raz, czy dwa w tygodniu wyjść i ?zajechać się? tak, żeby nie mieć sił przez następne trzy dni. Jeżeli o mnie chodzi to starałem się codziennie ćwiczyć z różną intensywnością, aby nie dopuścić do przetrenowania i by mieć siły następnego dnia na inną dyscyplinę. Do tego oczywiście dochodziła siłownia i stretching.  Na pewno mój udział w pół-maratonach był dobrą podstawą do treningów pod triathlon. Byłem w formie i głównie musiałem się skupić na poprawie techniki pływania kraulem oraz jeździe na rowerze, gdyż w tym właśnie miałem najmniejsze doświadczenie. Ważny też jest odpowiedni ?mindset?, czyli świadomość, że jest się w stanie to zrobić. Utrzymywanie tej myśli w głowie przez cały okres przygotowań, jak i podczas samych zawodów. Często najpierw zawodzi głowa, pojawia się cień niepewności i jednocześnie spada motywacja. Trzeba wiedzieć czego się chce i konsekwentnie dochodzić do celu. Pojawiające się skurcze w trakcie nie są niczym złym w przeciwieństwie do spadku wiary we własne siły.

 

Jak wyglądał przebieg zawodów?

 

Start zawodów w Gdyni, w dniu 11 sierpnia 2013 r., odbył się na plaży miejskiej w tymże mieście. Do przepłynięcia było 1,9 km. Na huk z armaty ok. tysiąca osób wskoczyło do wody. Na samym początku wystartowała czołówka. Dodatkowo powiem, że wśród startujących była jedna osoba niewidoma, której przez całe zawody towarzyszył, ?przewodnik?, tzn. drugi uczestnik. Polegało to na tym, że w wodzie i podczas biegu byli oni związani liną, a trasę rowerową pokonali na rowerze dwuosobowym. Jak widać jak ktoś chce, to nie ma żadnych granic. Ponieważ zarówno wejście jak i wyjście z wody było w tym samym miejscu, to jednym z urozmaiceń był statek w połowie trasy, który służył za boje. Po wyjściu trzeba było jeszcze przebiec ok. 500 m. do strefy zmian, gdzie czekały rowery i reszta sprzętu. Trasa polegała na przejechaniu 3 okrążeń, każde liczące 30 km. Po tych wszystkich kilometrach na rowerze następował powrót do strefy zmian i wybieg na pół-maraton, którego część wiodła wzdłuż morza. Dla mnie najtrudniejszy był etap rowerowy. Jak już wcześniej powiedziałem nie miałem dużego doświadczenia, jak również mój rower pozostawiał wiele do życzenia. Do tego dosyć silny wiatr poza miastem i to wszystko przełożyło się na to, że na bieganiu musiałem nadrabiać stracony czas. Jednak całą imprezę oceniam na wielki plus w szczególności pod względem organizacyjnym. Dla mnie była to wielka przygoda, jak i wysiłek. Przekroczyłem swoje granice i za rok na pewno wystartuję by poprawić swój czas.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych udanych startów.

 

 
Error: the communication with Picasa Web Albums didn’t go as expected. Here’s what Picasa Web Albums said:




404. That’s an error.

The requested URL /data/feed/api/user/106232612795666801638/album/szymon2013?kind=photo was not found on this server. That’s all we know.

Zostaw odpowiedź

 

  • O stronie

    Serwis KujawyZachodnie.pl to miejsce dla wszystkich, którzy kochają Kujawy i dla tych, którzy pojawili się tu przypadkiem. Piszemy o ludziach i wydarzeniach, które z jakiegoś powodu wpisały się w historię regionu lub mają znaczenie dla ludzi żyjących współcześnie. Zawsze staramy się, aby zamieszczane materiały były dawką pozytywnej energii do działania. Pisząc o rzeczach trudnych pokazujemy, w jaki sposób można sobie z nimi poradzić.

    Statystyka: Wpisów: 127, Komentarzy: 8

  • Reklama

  • Losowy film

    Oops, something went wrong.
  • Facebook Like Box



↑ Do góry