REKLAMA

Kujawy Zachodnie – ludzie i wydarzenia


Ziemia Święta – przybyłem, zobaczyłem, już planuję powrót cz. 1

Data: 31 grudnia 2014 autor: Łukasz Bardziński

Czy uszczuplenie swoich oszczędności, w dobie kryzysu było rozsądne? Pewnie nie, ale czy Krzyżowcy nie zastawiali swoich majątków ruszając do Ziemi Świętej? To dopiero było ryzyko. Dlatego nie zastanawiałem się długo, kiedy dostałem propozycję wyprawy do Izraela. 15ego sierpnia nie świętujemy. To dzień rozpoczęcia naszej wyprawy. Zamiast na poranną mszę stawiam się na odprawę na lotnisku im. Fryderyka Chopina. Jest nas trzech, pielgrzymów, którzy na własną rękę postanowili zwiedzić Ziemię Świętą. Podczas weryfikowania naszego celu podróży, okazuje się, że rozmówca mojego kolegi, zna moją karierę polityczną – młodego prawicowca z Kujaw, wygląda na to, że nie tylko agenci Mosadu są dobrze poinformowani, ale również pracownicy linii lotniczych, a może nie ma tutaj różnicy.

Lotnisko w Tel Avivie wita nas rozgrzanym powietrzem, na szczęście pierwsze zderzenie z wysoką temperaturą łagodzi klimatyzacja, na lotnisku, w kolejce miejskiej i wreszcie w busie, którym docieramy do Tyberiady. W pobliskim kościele zatrzymujemy się na modlitwę. Nasza przygoda się rozpoczyna.

Stacjonujemy w Galilei, ale pierwsze kroki kierujemy do Świętego Miasta – Jerozolimy. Poszukując miejsca na nocleg, dowiadujemy się od polskiego franciszkanina, że trafiliśmy na okres szczególny. Jest ostatni piątek Ramadanu. Żydzi przygotowują się do Szabasu. Nad miastem krąży nieustannie helikopter, tnąc powietrze, w którym unosi się napięcie.

Nocleg znajdujemy w Hotelu Jaffa Gate, klimatyzację zastępuje w nim wiatraczek, nie jest to obiekt, którego oczekiwaliby zwolennicy ofert all inclusive, ale dla trzech facetów z Polski jest on wystarczający. Zresztą wszelkie niedogodności rekompensuje widok z dachu naszej noclegowni. Szybko orientujemy się, że od Grobu Pańskiego dzieli nas może 5 minut drogi.

Bazylika Grobu Pańskiego, to miejsce niezwykle ważne, ale i przez uwidacznianie podziałów w Chrześcijaństwie smutne dla katolików. Atmosferę sacrum przed wejściem do Grobu, zakłóca głos popa, który krzykami i klepaniem w ściany, ponagla pielgrzymów. Podjąłem cztery próby pomodlenia się przy miejscu zmartwychwstania naszego Pana, skuteczne były tylko 3, raz zostałem wyrzucony z kolejki, bo należało zrobić miejsce dla pielgrzymki ortodoksów ze wschodu.

Pielgrzymom wschodniego obrządku, pomagali nie tylko pilnujący grobu Popi, sami również potrafili o siebie zadbać. Kobieta, która roniła łzy i całowała miejsce spoczynku ciała Jezusa, chwile wcześniej nie miała skrupułów, aby okazać brak szacunku dla swoich bliźnich, którzy pokornie czekali na swoją kolej, wchodząc przed nich. Msze katolickie w Bazylice Grobu są ciche, nie wolno śpiewać, wolno za to je zagłuszać śpiewami prawosławnych. Ale udaje się znaleźć chwilę na refleksję w tym świętym miejscu, bez groźby przepędzenia przez Popa. Najlepszym rozwiązaniem, okazuje się umówienie z Franciszkanami, na sobotni wieczór. Jesteśmy w gronie około 12 Katolików, którzy po godzinie 21 zostają zamknięci w Bazylice.

Tak drogi czytelniku. Zamknięto nas na około 3 godziny. Przed 21:00 przyszedł arab, odpowiedzialny za zamykanie świątyni, wdrapał się po drabinie, którą po skończonej operacji przez niewielki otwór oddał mnichom w bazylice i zamknął Świątynie. Do północy był czas na sprzątanie i szansa na spokojną modlitwę i medytację dla garstki zgromadzonej w niej Chrześcijan. Wówczas można było doświadczyć potęgi świętości tego miejsca. Dlatego, jeżeli Bazylika Grobu Pańskiego jest dla nas miejscem świętym, a nie tylko miejscem gdzie można pstryknąć kolejne zdjęcia do wrzucenia na facebooka, powinniśmy zarezerwować sobie czas po 21 i porozmawiać z Franciszkanami, czy jest jeszcze miejsce na ich liście gości.

Do Grobu Zbawiciela warto wybrać się krocząc symboliczną Drogą Krzyżową, Jerozolima z czasów Chrystusa, została doszczętnie zniszczona przez Rzymian, dlatego niemożliwym było dokładne odtworzenie drogi Męki Pańskiej. Krocząc od stacji do stacji natrafiamy zarówno na miejsca gdzie w spokoju można się pomodlić, kapliczkę z której bezpośrednio trafić można do sklepu z pamiątkami, jak również zwyczajną tablicę, umieszczoną gdzieś na murze wśród kupieckich straganów.

Jedna ze spotkanych osób, mówi mi, że brak jej sacrum na Via Dolarosa, moim zdaniem tak powinno być. Chrystus niosąc krzyż, też nie był otoczony skupionym i refleksyjnym tłumem, miał zdecydowanie ciężej, niż współcześni chrześcijanie, którzy aby się pomodlić, muszą czynić znak krzyża w tłumie rozgadanych muzułmanów. Bez obaw tutaj nie grozi to niebezpieczeństwem, co innego poza murami Starej Jerozolimy, tam bywa różnie (o tym za chwilę).

Góra Oliwna, znajduje się w dzielnicy muzułmańskiej, z jednej strony Chrześcijanie nie są na niej mile widziani, w końcu to niewierni, do tego świniojady, ale paradoksalnie wita się ich z otwartymi ramionami, bo jednocześnie są źródłem szekli za zdjęcie z osłem, czy pocztówkę. Na szczycie możemy podziwiać piękna panoramę Jerozolimy, po uiszczeniu opłaty zobaczyć skałę z odbiciem stopy Jezusa Chrystusa, ale moim zdaniem największe wrażenie robi Kościół Pater Noster. Oprócz świątyni mamy tutaj piękny ogród, w którym znajdujemy tablice z modlitwą Ojcze Nasz, w najróżniejszych językach. Po odkryciu nieznanych mi sposobów mowy chociażby z Afryki, odnajduję polską treść modlitwy.

U stóp góry możemy zobaczyć Grotę Getsemani, sąsiadujący z nią Kościół oraz Kościół Grobu NMP, nieopodal znajdujemy również Bazylikę Agonii, zwaną też bazyliką Narodów.

Godny polecania jest również spacer doliną Gehenny, kiedyś miejsce składania ofiar z dzieci, współcześnie najbardziej spokojne i pozwalające na znalezienie chwili wytchnienia miejsce w okolicy Jerozolimy, oraz doliny Cedronu, która jest cmentarzem, odnajdujemy na jej zboczach między innymi grobowiec Absamona, który już w czasach Jezusa uchodził za starożytną budowlę. Podczas wyprawy otaczającymi stare miasto dolinami, przechodzi się przez muzułmańskie osiedle. Jeżeli, ktoś szuka nieprzychylnych spojrzeń, to miejsce idealne dla niego. W pewnym momencie, biegła za nami grupka dzieciaków, wykrzykując coś po arabsku, cokolwiek to znaczyło nie brzmiało jak ?jesteście tu mile widziani, witajcie?.

Ogromne wrażenie robi na nas w Jerozolimie Kościół Św. Anny wybudowany przez Krzyżowców. Piękno gotyku urzeka i zapewnia doskonała akustykę – wskazane śpiewy (jeżeli ktoś został obdarzony łaską pięknego głosu). W sąsiedztwie miejsce, gdzie Jezus miał uzdrowić paralityka i ruiny, przypominające o burzliwej historii Świętego Miasta.

 

 

Autor przebywał w Izraelu w sierpniu 2012 roku. Swoje spostrzeżenia i refleksje spisywał przez kolejne miesiące.

Podczas swojego pobytu w Ziemi Świętej pracował na wykopaliskach archeologicznych w Magdalii jako wolontariusz Magdala Project.

Teraz dzieli się nimi z czytelnikami serwisu kujawyzachodnie.pl w kilku odcinkach.

Część tych historii została opublikowana wcześniej na portalu Polonia Christiana – PCH24.pl.

 

 
Error: the communication with Picasa Web Albums didn’t go as expected. Here’s what Picasa Web Albums said:




404. That’s an error.

The requested URL /data/feed/api/user/106232612795666801638/album/izrael2014?kind=photo was not found on this server. That’s all we know.

 

 

Zostaw odpowiedź

 

  • O stronie

    Serwis KujawyZachodnie.pl to miejsce dla wszystkich, którzy kochają Kujawy i dla tych, którzy pojawili się tu przypadkiem. Piszemy o ludziach i wydarzeniach, które z jakiegoś powodu wpisały się w historię regionu lub mają znaczenie dla ludzi żyjących współcześnie. Zawsze staramy się, aby zamieszczane materiały były dawką pozytywnej energii do działania. Pisząc o rzeczach trudnych pokazujemy, w jaki sposób można sobie z nimi poradzić.

    Statystyka: Wpisów: 127, Komentarzy: 8

  • Reklama

  • Losowy film

    Oops, something went wrong.
  • Facebook Like Box



↑ Do góry