REKLAMA

Kujawy Zachodnie – ludzie i wydarzenia


Ziemia Święta – przybyłem, zobaczyłem, już planuję powrót cz. 2

Data: 03 kwietnia 2015 autor: Łukasz Bardziński

Ziemia Święta to jednak nie tylko Jerozolima. Dlatego po kilku dniach wracamy do Galilei. Miejsc związanych z Jezusem Chrystusem, tutaj nie brakuje: Nazaretu nie trzeba przedstawiać, bezpośrednio nad Jeziorem Galilejskim położone jest Kafarnaum, gdzie znajdują się ruiny domu Piotra, a także synagogi, nieopodal miejsce gdzie Jezus rozmnożył ryby i chleb, aby nakarmić lud. W tej samej okolicy odnaleziono łódź, z pierwszego wieku, która jako znalezisko archeologiczne jest jedną z atrakcji turystycznych regionu, kto wie, czy to w niej nie wypływał na wody Jeziora Galilejskiego Jezus wraz z uczniami.

Niezapomnianym wrażeniem jest również kąpiel na dzikiej plaży, aby dotrzeć do wody, musimy, przedrzeć się przez prawdziwe morze trzcin, które skutecznie zasłaniają nam ?zdobycze cywilizacji? na horyzoncie. Dzięki temu, możemy rozkoszować się tym samym nieskazitelnym widokiem, który ukazywał się oczom zbawiciela na przykład w Magdalii (Migdal), miejscowości, z której pochodziła Maria Magdalena (z Migdal), a dziś jest miejscem prac archeologicznych.

Wybrzeże jeziora galilejskiego możemy podziwiać wspinając się na górę Arbel, oprócz wrażeń wizualnych, gwarantowana również odrobina adrenaliny i widok ?przyklejonych? do skał pozostałości po wyprawach Krzyżowych. Wracając inną drogą będziemy stąpać po ziemi, na której miała miejsce klęska Krzyżowców, podczas bitwy pod rogami Hittim.

Ze szczytu góry widzimy zarys drugiego brzegu i majestatyczne wzgórza. Tam znajduje się Hippos miejsce wykopalisk archeologicznych. Jest to doskonała atrakcja dla lubiących spacery wśród antycznych ruin, zabawę zbyt dociekliwym może popsuć widok drutów zbrojeniowych, umieszczonych w niektórych z kolumn. W tym miejscu warto jednak uważać, druty i tabliczki ostrzegające przed minami znacznie ograniczają pole eksploracji terenu i przypominają o trudnej historii bliskowschodnich konfliktów.

Kilka dni w Jerozolimie to za mało, dlatego kolejny weekend również spędzamy w Świętym Mieście. Góra Syjon, Wieczernik, wreszcie dom Kajfasza, i znajdujące się w pobliżu schody, którymi prawdopodobnie prowadzono Jezusa. Jest tu również pomnik upamiętniający zaparcie się Chrystusa przez Piotra. To kolejne odwiedzone przez nas miejsca.

U Kajfasza, schodzimy do cysterny, która w czasach Jezusa mogła służyć za więzienie. Przypomina nam się film ?Pasja? i scena z zakutym w kajdany Jezusem, umieszczonym w lochu. To mogło być właśnie w tym miejscu.

Ponieważ bez Judaizmu nie byłoby Chrześcijaństwa, odwiedzamy najświętsze miejsce dla naszych Starszych Braci w Wierze ? Ścianę Płaczu. Czeka na nas oczywiście bramka sprawdzająca, czy nie wnosimy materiałów niebezpiecznych, oraz informacja o konieczności posiadania odpowiedniego stroju. Jako goje, aby zbliżyć się do muru, zakładamy specjalne ?turystyczne jarmułki?, czekające na wizytujących miejsce nie- żydów. Nie spotykamy się jednak z oznakami wrogości, ortodoks w średnim wieku, skinieniem daje nam do zrozumienia, że nie będzie problemem, jeżeli staniemy pomiędzy nim a Ścianą Płaczu. Opuszczając Święte dla wyznawców Judaizmu miejsce mijamy ?Żyda ? liberała? w krótkich spodenkach, jest on jednak w swoim stroju osamotniony.

Szybko orientujemy się, że wyszliśmy z części żydowskiej i jesteśmy na terytorium muzułmańskich, ponieważ zmienił się zapach i otoczenie. Świeże powietrze, zastąpił zapach przypraw, a czysty chodnik, zaśmiecony bruk. Podobny kontrast spotkamy w części ormiańskiej, przepełnionej zapachem kadzidełek. Jeżeli chodzi, o przyjemności dla ciała, warto wybrać się do Tawerny Ormiańskiej (podczas, gdy sklep spożywczy i punkty z falaflami zaspokajały jedynie energetyczne potrzeby naszych organizmów, u Ormian, oddawaliśmy się kulinarnej rozkoszy), w okolicy Jaffa Gate. Khaghoghil Derev, czyli zupa na jogurcie z baraniną w liściach winogron, to rozkosz dla podniebienia, zasłużona po trudach całodniowego maszerowania po Świętym Mieście.

Jest tutaj tyle do zobaczenia, że pewnego dnia pierwszy posiłek, otrzymaliśmy od spotkanej przy jednej ze Stacji Drogi Krzyżowej, polskiej zakonnicy około południa, ponieważ zauroczeni Świętym Miastem zapomnieliśmy o zakupieniu czegokolwiek na śniadanie. Za to herbatniki i sok grejpfrutowy, otrzymany od Siostry smakowały wybornie.

Będąc w Izraelu koniecznie trzeba zobaczyć twierdzę Masada. Na miejsce docieramy busem w ramach wykupionej wycieczki. Po drodze, przytrafia nam się przygoda, ponieważ pęka koło od samochodu, którym jedziemy, a kierowca nie posiada zapasowego, na szczęście, po przymusowym postoju na pustyni. Ruszamy w dalsza drogę.

Wśród atrakcji mamy również Jerycho, Kumran i kąpiel w Morzu Martwym, którą określiłbym raczej taplaniem się w błocie, bo jeżeli, ktoś nie widzi sensu, w smarowaniu się błotem dla polepszenia urody, to za wiele przyjemności na wybrzeżu najbardziej słonego akwenu nie zazna. Woda jest tak słona, że podjęcie jakiejkolwiek próby pływania, mija się z celem, ze względu na wyporność, można tylko leżeć na wodzie i smarować się błotem.

Nuda! Dlatego Masada to największa trakcja tej wycieczki. Twierdza położona na pustyni w pobliżu Morza Martwego. Ponieważ mamy ograniczony czas dostajemy się na szczyt góry kolejką, chociaż wijąca się w dole ścieżka zachęca do powrotu i ?zdobycia twierdzy? o własnych siłach, walcząc z nie dającym wytchnienia upałem.

Twierdza ta była świadkiem historii upadku powstania Zelotów przeciwko Rzymowi. Operując polską nowomową, można by rzec, że szafując życiem całego narodu żydowskiego podjęli oni z góry przegraną walkę, z potężnym Imperium Rzymskim, by upaść w latach 70 pierwszego wieku. Legenda głosi, że załoga twierdzy wraz z kobietami i dziećmi popełniła zbiorowe samobójstwo, pozostawiając kilku wojowników, aby wykrzyczeli nadchodzącym Rzymianom, że Masada już nigdy więcej nie upadnie. Słowa te powtarzają Izraelscy żołnierze do dnia dzisiejszego i nic nie wskazuje aby mieli swoją tradycję zmienić.

Ciekawostką dla fanów Tolkiena mogą być znajdujące się na terenie twierdzy miniatury pokazujące jak ruiny wyglądały w czasach świetności, można w nich dopatrzeć się pierwowzoru Minas Tirith, czy jednak Tolkien, rzeczywiście myślał o Żydowskiej Twierdzy, opisując miasto we Władcy Pierścieni ? nie wiem. Pewne natomiast jest, że historia klęski żydowskich powstańców, jest upamiętniana przez Żydów jeszcze po upływie blisko 2 tysięcy lat. To co było narodową tragedią, stało się dumą i wzorem. Część polaków, mogłaby się uczyć podejścia do historii od Narodu Wybranego.

Gdy po raz drugi znalazłem się na lotnisku w Tel Avivie, wiedziałem, że jeszcze kiedyś musze wrócić do Ziemi Świętej. Kiedy dokładnie nie wiem, ale dwa tygodnie to za mało by poznać jej bogactwo. Uroczy żeński personel skrupulatnie sprawdza mój bagaż, wiem, że to dla mojego bezpieczeństwa, a obsługa jest również cierpliwa, kiedy pomimo moich zapewnień okazuje się, że w plecaku mam sprzęt elektroniczny (zapasowy telefon komórkowy, o którym w ciągu 2 tygodni zapomniałem), nie ma większego problemu i sprawa zostaje szybko wyjaśniona.

Odlot opóźnia się, z powodu strajków, więc znajduję czas aby w strefie bezcłowej zakupić ?History o Jews? Paula Johnsona. Lektura idealna, zanim po raz kolejny spakuje plecak i wyruszę do Ziemi Świętej. Następnym razem, będę też pamiętał, aby spakować ze sobą Pismo Święte. W końcu to w Ziemi Świętej znajduje namacalne dowody, że zarówno Stary jak i Nowy Testament, to historia narodu i naszego Zbawiciela, która miała miejsce w konkretnym miejscu i czasie, a nie bajka wymyślona na skutek upojenia winem, jak chcieli by niektórzy aspirujący do miana światłych. Dlatego, zamiast przyjemnie siedzieć w salonie, warto czasem spakować plecak i wyruszyć do Ziemi Świętej.

 

Autor przebywał w Izraelu w sierpniu 2012 roku. Swoje spostrzeżenia i refleksje spisywał przez kolejne miesiące.

Podczas swojego pobytu w Ziemi Świętej pracował na wykopaliskach archeologicznych w Magdalii jako wolontariusz Magdala Project.

Teraz dzieli się nimi z czytelnikami serwisu kujawyzachodnie.pl w kilku odcinkach.

Część tych historii została opublikowana wcześniej na portalu Polonia Christiana ? PCH24.pl.

 
Error: the communication with Picasa Web Albums didn’t go as expected. Here’s what Picasa Web Albums said:




404. That’s an error.

The requested URL /data/feed/api/user/106232612795666801638/album/izrael20142?kind=photo was not found on this server. That’s all we know.

Zostaw odpowiedź

 

  • O stronie

    Serwis KujawyZachodnie.pl to miejsce dla wszystkich, którzy kochają Kujawy i dla tych, którzy pojawili się tu przypadkiem. Piszemy o ludziach i wydarzeniach, które z jakiegoś powodu wpisały się w historię regionu lub mają znaczenie dla ludzi żyjących współcześnie. Zawsze staramy się, aby zamieszczane materiały były dawką pozytywnej energii do działania. Pisząc o rzeczach trudnych pokazujemy, w jaki sposób można sobie z nimi poradzić.

    Statystyka: Wpisów: 127, Komentarzy: 8

  • Reklama

  • Losowy film

    Oops, something went wrong.
  • Facebook Like Box



↑ Do góry